Link do artykułu

– Na giełdzie dzieł sztuki dokonuje się nierzadko transakcji o wartości większej aniżeli na GPW, jednak sam rynek dzieł sztuki nie podlega w Polsce regulacji ani kontroli – podkreślił Tomasz Wiliński, adwokat, członek Komisji ds. Komunikacji i Wizerunku Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Z tej właśnie przyczyny banki, nawet te zaangażowane aktywnie w mecenat artystyczny, sporadycznie inwestują w dzieła sztuki i niechętnie podchodzą do wykorzystywania tychże jako zabezpieczenia kredytu. Tomasz Wiliński uważa, że problemu tego nie da się rozwiązać na drodze samoregulacji w branży domów aukcyjnych czy innych podmiotów funkcjonujących na rynku. – Apeluję, by środowiska artystyczne zmusiły ustawodawcę do tego, aby stworzył prawo pozwalające na jasną i transparentną wycenę dzieł sztuki – powiedział przedstawiciel Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Stwierdził również, że konieczne będzie licencjonowanie antykwariuszy, domów aukcyjnych czy wprowadzenie zezwoleń dla marszandów. – W Polsce przeważa obecnie szara strefa obrotu dzieł sztuki, oficjalny rynek stanowi jedynie nieznaczną część całej branży – zauważył.